Roz 6
Perspektywa kumpli
harrego
Potraktowała nas
okropnie jak ona mogła???...
Jesteśmy przecież
gwiazdami a tak w ogóle to jaka laska nie lubi naszego zespołu ??....
Perspektywa Oli
Kim oni niby są ??...
Wielcy królowie, poza tym nie znam ich i
nie chce…. Harry ich tu przywlókł czy co ???
- Harry od kiedy
zabierasz wszędzie ze sobą swoich kumpli z zespołu ? – zapytałam z lekkim pod
denerwowaniem na twarzy
-Ja…ja…chciałem…żebyś…ich…ich…no…no…poznała…-odpowiedział
chyba przestraszony. Jak by Mu na mnie zależało…Może tak jest ? Nie no nie
zasługuje na niego, na pewno mnie nie lubi a już na pewno nie kocha… Gdybym
była gwiazdą może bym miała szanse zostać jego dziewczyną :( ?
Perspektywa Harrego
Kurna co ja mam
zrobić niby? W tym moim pustym łbie nic nie ma… myśl Harry myśl, co ja mam jej
odpowiedzieć… :/ Wyszedłem na totalnego idiotę. Po co ja ich tu przyprowadzałem
?.
- Ola no powiedz w końcu jak się czujesz ?-
Boże co za idiota to bez sensu
- Całkiem dobrze, ale
twoi kumple mogli by już chyba iść co ?
…
- Jasica , czy jakoś
tak.. Na ciebie też już chyba pora, nie miałaś iść na zakupy?- Coś tam
wymyśliłem aby mieć chwilkę dla siebie :)
- Och tak dzięki H
Harry- odpowiedziała a sekundę potem zemdlała
Perspektywa Oli
Jasica zemdlała !!!
- Harry zawołaj
pielęgniarkę – Gdy to powiedziałam Harry natychmiast wyszedł- Może mu naprawdę
na mnie zależy ?- Powiedziałam w duchu.
Po pięciu minutach weszła młoda,
ładna i zgrabna pielęgniarka
A co najgorsze Harry podczepiał się do niej i patrzył jak na
kąsek…..
Ta pielęgniarka „Maria” kochała jak widać ten zespół.
- Harry skocz dla
mnie po wodę – powiedziałam błagalnie….
- Teraz? Teraz?
Proszę potem – tak jak bym była dla Niego obojętna . Jeśli byłam dla niego
niezależna to czemu Harry w ogóle tu przyszedł?? Może wiedział, że tu pracuje
ta Maria i specjalnie wykorzystał sytuacje i poszedł po nią ? Męczyła mnie ta
myśl do końca wyjścia ze szpitala .
Perspektywa Harrego
Spodobała mi się ta
pielęgniarka szczerze lecz Ola była moją miłością.. A więc gdy Maria
Podawała Jasice sole trzeźwiące
poszedłem po tą wodę o którą Ola prosiła. Przecież nie chce aby Olcia <3
czuła się niezadbana itp. O_o. Gdy Olka
( ups przecież Ona tego nie na widzi) wyszła ze szpitala, oczywiście po nią
przyjechałem w najlepszym aucie jaki miałem (z 19 ) Z kwiatami w ręku Ola z
rumieńcem powiedziała:
- Och jak mi miło, że
przyjechałeś O_o. Ale te kwiaty to dla
Marii ?
Nie, nie one są tylko
twoje . – Odparłem z pewnym uśmiechem.
I
pojechaliśmy……………………
K.R.6
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz